Poezja

 

Obok ciebie
całkiem przypadkiem
znalazłam się tu
oczarowało mnie to miejsce
wabiona aromatycznym zapachem
cichą muzykę przerywały słowa
czytanego tekstu
po rosyjsku
po holenderskuusiadłam obok ciebie
dyskretnie obserwując
każdy ruch twojej dłoni
ściskałeś  lampkę pozbawioną wina
nie odstawiałeś jej
palcami kołysałeś
ją do tańca
potem…

papierowy spodek
wślizgnął ci się w dłonie
podparłeś na nim podbródek
i tym rozbawiłeś mnie
jak dziecko w świecie marzeń
bawiłeś się
zauważyłam, twojej twarzy
uśmiech…
pomyślałam…
szczęśliwy ten świat

Rotterdam, 2011
Letterencafé Tsjechov & Co.

Teresa Mirańska

Matka
przez moment stała
w oknie
w swoich ramionach
tuliła maleństwo
pokazując światu
jaka jest szczęśliwa
po szybie spływały
krople deszczu
a ona szeptała
popatrz kochanie
to świat
popłakał się ze szczęścia
by potem owinąć się tęczą
jak kolorową wstążką
którą owija się prezent
ofiarując go Tobie
w darze
na nowe życie.Teresa Mirańska, Spijkenisse, 2011
Kartki
drobno zapisane
nie były czytane
czyjeś spocone ręce
z nienawiścią
gniotły je do bólupotem rozpędzone
do kosza wyrzucone
było ich tak wiele
strasznie pogniecione

z godności strony
ograbione
drobno zapisane
książkę można złożyć
umierały długo
i cierpiały w żalu

czuły się
bezmyślnie
zmarnowane

Teresa Mirańska, Spijkenisse, 2002/td>

Kto, kto, kto
Kto ma ponieść winę
grzechów odpuszczonych
kto wygoi rany
kryształowej duszy
kto wyrwie słowa
w gardle uwięzione
kto wyciśnie łzy
z wypłakanych oczu
kto powróci w przeszłość
której dawno nie ma
kto pragnie przeczytać
historie niezapisane
kto zapomniał, że tu byłże powrócił

bo tu żył

kto!?

Teresa Mirańska, Spijkenisse, 2005

Pasjans
Karty na stole rozsypane.
Ponownie próbuję układać
i stawiać pytanie.
Zatrzęsą się dłonie,
wzywające pomocy.Czyjaś litość
nie przyniesie ocalenia.
Z twojego powodu
układam dzisiaj
taki smutny pasjans.

Brak odpowiedzi.
Liczę karty rozsypane.
I już nie wychodzi.
Zaciskam usta,
w gardle więzną słowa.

Nie ma odpowiedzi.
Karty trzeba schować.

Treasa Mirańska, Spijkenisse, 2000

smutek
często przychodzi
do mnie smutek
mija się z radością
zwilża oczy
słoną wodą i
zaciska ustazgarbił sylwetkę
pozbawia sprawności
zabiera sen nocą
w dzień zasłania światło
szarością i deszczem

dzieli każdą chwilę i
tak owinięta chłodem
smutno się modlę

Teresa Mirańska, Spijkenisse, 2008

Szpital Erasmus MC
gdy sen nie nadchodzi
za oknem księżyc
oświetla mrok sali
zaczyna się przedstawieniepo ścianach i suficie
nie rozpoznane cienie
przenikają cicho
przywołują czary
teatr się zaczyna
obraz za obrazem
życia mego płynie

układam je sobie
może się ukoją
myśli w mojej głowie
jutro operacja
potem będę spała
inne przedstawienie

i tak oglądałam
całkiem nowy teatr
noc tę opisałam
do rana wytrwałam

Teresa Mirańska, Rotterdam, 2003

W labiryncie mózgu
W labiryncie mózgu
błąkam się latami,
powracam w dzieciństwo,
bawię się lalkami.Czasem w szkolnej ławce
zasiądę na chwilę
by pomnożyć liczby,
patrzeć na motyle.

Pozostać bym chciała
w zagubionym mroku,
w najpiękniejszej chwili
przy matczynym boku.

Teresa Mirańska, Rotterdam, 2003

Przejrzystość
listopadowe demony
ustawiają się szeregi
płomieni lampionówo porannej zaćmie
wezwane żywioły
wydłużają cienie

przejrzystość słowa
myśl co tajemnicę strzeże
prawdy nie zachowa
listopad 2013