O mnie

Teresa Mirańska

„Zawsze chciałam być inna od innych „

Już jako mała dziewczynka rysowała węglem po ścianach. Jednak ze względu na dużą odległość od liceum plastycznego, które było jej marzeniem, musiała wybrać szkołę techniczną. Malarstwa jednak nigdy nie porzuciła. Po przybyciu do Holandii, szybko nadrobiła zaległości w malowaniu. Była szczęśliwa jak dziecko, gdy pierwszy raz uczestniczyła na targach Ahoy w Rotterdamie w 2002 r. Maluje dla swojej przyjemności, która jest jej pasją. Często przekazuje swoje prace do instytucji i fundacji. „Nie muszę na tym zarabiać” mówi z dumą w głosie. W swoim czasie gościła Elly van Roijen.

Poza malowaniem pisze również opowiadania i poezję w języku polskim. W Polsce pracowała jako księgowa, informatyk, pracownik administracyjny, kontroler a później także w logistyce. Od 1995 roku mieszka w Holandii. Po przepracowaniu kilku lat, jako pracownik administracyjny przez nieszczęśliwy wypadek i zbieg różnych okoliczności musiała przejść na rentę. Wcześniejsze socjalistyczne doświadczenia nie przygotowały ją na taką ewentualność. Wrodzonym talent udoskonalała na kursach. Teresa jest matką dwóch córek i czwórki wnucząt, wszyscy mieszkają w Holandii. Samoczynnie rozwijała swoje umiejętności i sprawności jako malarka i poetka po przyjeździe do Holandii w 1995 roku. Teresa walczy o swoje zasady i jest ciepłą entuzjastyczną osobowością, która w swoich pracach stale poszukuje nowych technik wyrażania się. W ten sposób przez prace pozostaje się w bliskim kontakcie. Osiągnięcia jej i częste uczestnictwo w różnych wystawach ukazuje jej stałe udoskonalenie jej prac, w których eksperymentuje aby zwiększyć możliwości samopoznania. Prace jej emanują entuzjazmem i zapałem. Twarde, miękkie, wrażliwe, bezpośrednie a zarazem wyszukane, stale utrzymują się w linii i są podstawą jej kompozycji. Jej działa odzwierciedlają jej charakter. Kolory są jasne i jednoznaczne, precyzyjne pociągnięcia pędzlem są tak wyraziste jak pisanie ołówkiem po kartce.

Polscy artyści w Holandii, Biuletyn PNKV nr 3 wrzesień 2010

Tłumaczenie T. Karawajczyk